Porady ekspertów
Odpowiedź eksperta: Opisana ściana trójwarstwowa oscyluje na granicy obecnych wymagań normowych (współczynnik U nie większy niż 0,3 W/(m2·K)). Docieplenie ścian każdą z zaproponowanych przez Pana metod jest możliwe, ale szczególnie w wersji przewidującej rozebranie ściany osłonowej, bardzo kłopotliwe.
Wówczas po pogrubieniu termoizolacji nie da się raczej postawić nowej ścianki elewacyjnej, bo wymaga ona oparcia na fundamencie. Zdecydowanie łatwiejsze będzie ułożenie termoizolacji na istniejącej ścianie i pokrycie jej tynkiem cienkowarstwowym.
Jednak w przypadku opisanego przez Pana domu, przyczyną znacznych strat ciepła są także inne elementy niż ściany nadziemia.
Nie napisał Pan o oknach, które mogą być niezbyt dobre pod względem termoizolacyjnym, często też zdarza się, że są one wadliwie osadzone. Ich ewentualna poprawa lub wymiana będzie dużo mniej kłopot-liwa niż rozbiórka elewacji. Problemem są z pewnością nieizolowane ściany fundamentowe, na szczęście możliwe jest wykonanie ich izolacji także w istniejącym budynku.
Niedobrze również, że izolacja podłóg jest bardzo cienka – w domu pracuje ogrzewanie podłogowe, można więc podejrzewać, że ucieczka ciepła do piwnic oraz gruntu jest znaczna. Izolację można dość łatwo poprawić przynajmniej w części nad piwnicami, mocując termoizolację do sufitu piwnicy.
Jak widać, możliwości ograniczenia strat ciepła, a w konsekwencji obniżenia rachunków za ogrzewanie jest wiele. Najlepszym rozwiązaniem będzie wykonanie audytu energetycznego domu – specjalista dokładnie sprawdzi cały budynek i wskaże najbardziej racjonalne ze względu na efekt i koszty rozwiązanie.
Redakcja BD
![]() |
| (fot. Weber (maxit)) |
Niewielkie ubytki w nawierzchni, która ma posłużyć za podłoże nowej posadzki, wypełnia się zaprawą. Całość trzeba dwukrotnie zaimpregnować płynną folią. Nowe płytki można ułożyć dopiero wtedy, gdy podłoże będzie całkowicie suche.
Cezary Jankowski, Aleksandra Kuśmierczyk
Odpowiedź eksperta: Najpewniej bardzo rozbieżne są wartości mówiące o zużyciu tzw. energii pierwotnej, bo to one są w świadectwie najbardziej wyeksponowane. Wskaźnik określający zapotrzebowanie na energię pierwotną informuje o tym, jak bardzo jej uzyskanie obciąża środowisko i bardzo zależy od tego, z jakiego paliwa korzystamy.
Dla każdego z nich określono tzw. współczynnik nakładu energii pierwotnej, uwzględniający np. dodatkowe zużycie energii konieczny np. ze względu na transport paliwa. Zużycie energii w domu jest mnożone przez ten wskaźnik.
Współczynniki są następujące:
- prąd elektryczny – 3;
- gaz ziemny, olej opałowy, węgiel – 1,1;
- biomasa (drewno, pellety, słoma itp.) – 0,2;
- kolektory słoneczne (pozyskujące ciepło, a nie elektryczność) – 0.
Warto zauważyć, że łatwo tu o manipulację. Wiele kotłów może spalać zarówno węgiel, jak i pellety, jeśli więc przy tworzeniu świadectwa przyjmiemy, że w przyszłości paliwem będą pellety, to uzyskamy zupełnie inne wartości niż dla węgla.
![]() |
| Przyłączenie baterii umywalkowej za pomocą rurek, a nie wężyków, jest bardzo dobre i trwałe, jednak bardziej kłopotliwe (fot. J. Antkiewicz) |
Zamiast nich do przyłączenia baterii czy spłuczki można użyć np. rurek o niewielkiej średnicy (ok. 10 mm) wykonanych z miękkiej, niklowanej miedzi. Rurki te są na tyle elastyczne, że bez trudu można je formować w łuki, na ich końcach montuje się zaś złączki skręcane z pierścieniem zaciskowym.
Niekiedy np. bateria jest od razu wyposażona w zestaw przyłączeniowy ze sztywnymi metalowymi rurkami. Może to wynikać także ze względów estetycznych – syfon i rurki mogą być przeznaczone do pozostawienia bez osłony.
Rezygnując z elastycznych wężyków na rzecz rurek, warto pamiętać o takim wyprowadzeniu rur wodociągowych ze ściany, by podłączenie nie było zbyt długie i nie trzeba było wykonywać ostrych załamań.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Złączki zaciskane do rur PEX łączone są poprzez zaciśnięcie pierścienia pełnego lub rozciętego podczas dokręcania nakrętki mocującej. Zwykle połączenie takie jest rozbieralne, co ułatwia wszelkie przeróbki, a elementy złączki mogą zostać ponownie użyte. Natomiast połączenia zaprasowywane są nierozbieralne, a połączenie zapewnia zaciśnięcie zewnętrznej tulei za pomocą specjalnej praski.
Praktycznie w większości przypadków oba systemy złączek mnogą być stosowane zamiennie z wyjątkiem połączeń zabetonowanych, gdzie należy używać wyłącznie złączek zaprasowanych. Charakteryzują się one bowiem większą odpornością w przypadku wystąpienia w instalacji naprężeń mechanicznych (skurcz betonu, pęknięcia, odkształcenia konstrukcji).
W domach jednorodzinnych konieczność dokonywania połączeń zabetonowanych występuje rzadko, gdyż najczęściej są one wykonywane przy odsłoniętych podłączeniach armatury, a rozdzielaczowy system instalacji wodnych i centralnego ogrzewania ogranicza do minimum konieczność zamontowania zakrytych trójników czy wyprowadzeń do armatury. Zresztą i w takich miejscach nie są one zakrywane „na sztywno” w podłożu, a prowadzenie rur w osłonie, tzw. peszlu, pozwala na odizolowanie rur od odkształceń podłoża.
Natomiast przy układaniu rur do ogrzewania podłogowego obowiązuje zasada wykonywania poszczególnych pętli grzewczych bez połączeń z jednolitego odcinka rury między wyjściem i powrotem do rozdzielacza. Niezależnie od rodzaju połączenia istotne dla jego szczelności i trwałości będzie właściwe przygotowanie końcówki rury i wykonanie połączenia. Rura powinna być obcięta prostopadle do jej osi przy użyciu nożyc do rur, a wewnętrzna krawędź sfazowana przy pomocy specjalnego freza-kalibratora.
Przed połączeniem rury ze złączką uszczelki pierścieniowe należy zwilżyć płynem poślizgowym (np. roztworem mydła), co ułatwi połączenie i jednocześnie zapobiegnie ewentualnemu odkształceniu o-ringu (uszczelki). Rura musi być wsunięta w złączkę na pełną głębokość, a podczas zaciskania czy zaprasowywania nie można dopuścić do wystąpienia sił dążących do zsunięcia złączki z rury. Przed uruchomieniem instalacji należy przeprowadzić próbę szczelności, przy czym w przypadku instalacji c.w.u. i c.o. należy wykonać ja w stanie zimnym i gorącym.
Redakcja BD
- Nie zasłaniaj grzejników. Zasłonięty grzejnik oddaje mniej ciepła do otoczenia.
- Odpowietrzaj grzejnik minimum raz w roku. Jeżeli grzejniki są zimne lub słychać dobiegające z nich odgłosy, to prawdopodobnie są zapowietrzone.
- Używaj zaworów termostatycznych. Możesz w ten sposób obniżyć temperaturę w pomieszczeniu, w którym nie przebywasz.
- Wietrz pomieszczenia krótko, ale intensywnie.
- Montuj grzejniki pod oknami, czyli w miejscach, gdzie straty ciepła są największe.
Odpowiedź eksperta: Sprawa „oddychania” ścian, a dokładniej ich paroprzepuszczalności w materiałach reklamowych prezentowana jest często jako istotna. W praktyce przepuszczalność ścian dla pary wodnej, jako korzystna cecha określonej technologii murowej, ma znikome znaczenie, gdyż tą drogą można odprowadzić na zewnątrz domu jedynie kilka procent pary wodnej powstającej w trakcie użytkowania pomieszczeń.
Prześledźmy więc, jak proces ten przebiega w ścianie o wysokiej paroprzepuszczalności. Oczywiście musimy przyjąć pewne założenia, gdyż proces ten zależy od parametrów powietrza zewnętrznego i wewnętrznego – temperatury i wilgotności względnej – i związanej z nimi prężności pary (ciśnienia pary) oraz tzw. względnego oporu dyfuzyjnego dla określonego materiału ściennego.
Dla uproszczenia przyjmijmy, że ściana jest surowa (bez tynku), jednowarstwowa i postawiona np. z betonu komórkowego grubości 36 cm, wewnątrz pomieszczeń utrzymujemy temperaturę 20°C przy wilgotności 60%, a na zewnątrz mamy -10°C i wilgotność 80%. Przez taka ścianę w przyjętych warunkach może przeniknąć 0,29 grama pary wodnej na każdy 1 m² powierzchni ściany zewnętrznej w ciągu godziny.
W rzeczywistości ilość ta będzie mniejsza, gdyż dodatkowy opór dyfuzyjny stawiać będą tynki wewnętrzne i zewnętrzne oraz powłoki malarskie. Przenikalność pary zmniejszy się również wraz ze wzrostem temperatury zewnętrznej. Przy temperaturze 0°C przenikać będzie ok. 0,2 g/m² w ciagu godziny. W przeciętnych warunkach użytkowania domu jednorodzinnego wytwarzane jest ok. 3 g pary na m³ powietrza wewnętrznego w ciągu godziny.
W domu o powierzchni np. 150 m² (kubatura ok. 400 m³) odpowiada to ok. 1200 g pary wodnej na godzinę. Powierzchnia ścian zewnętrznych w takim domu wynosi przeciętnie 150–200 m², czyli przez ściany może przeniknąć nie więcej niż 45–60 g pary w ciągu godziny, co stanowi znikomy procent wytworzonej w domu wilgoci.
Jedyną skuteczną metodą odprowadzenia nadmiaru wilgoci jest zapewnienie prawidłowej wentylacji pomieszczeń.
Natomiast nieco innym zagadnieniem jest możliwość zawilgocenia ścian w wyniku kondensacji pary wodnej. Sprawdzenie, czy w ścianie wielowarstwowej nie wystąpi wykraplanie, wymaga sporządzenia wykresu dla przekroju ściany z uwzględnieniem własności dyfuzyjnych i cieplnych poszczególnych warstw.
Ogólnie można przyjąć, że niebezpieczeństwo takie może wystąpić w ścianach zbudowanych z materiałów ciepłochronnych (beton komórkowy, ceramika poryzowana) docieplonych cienką warstwą termoizolacyjną o dużym oporze dyfuzyjnym np. grubych bloczków z betonu komórkowego z cienkim ociepleniem styropianem. Podobny efekt da również pokrycie ściany jednowarstwowej tynkiem zewnętrznym o niskiej paroprzepuszczalności.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Ustalenie rzeczywistej efektywności gruntowego wymiennika ciepła wymaga zarówno porównania temperatury powietrza zewnętrznego oraz gruntu, jak i zbadania efektywności wymiany ciepła, która zależy od rodzaju gruntu, wielkości oraz konstrukcji wymiennika.
W sezonie grzewczym nie należy liczyć na duże oszczędności, bo temperatura gruntu wynosi zaledwie kilka stopni powyżej zera i nie jest wiele wyższa niż temperatura powietrza zewnętrznego.
Natomiast GWC może dość skutecznie przyczynić się do obniżenia temperatury w pomieszczeniach w okresie upałów. Przy cyklicznej pracy wentylacji grunt wokół wymiennika nie zdąży się zbytnio nagrzać, a duża różnica temperatury gruntu i powietrza intensyfikuje chłodzenie doprowadzanego powietrza.
![]() |
| lato (fot. Rehau) |
![]() |
| zima (fot. Rehau) |
| Korzyści z działania GWC odczujemy najbardziej, gdy różnica temperatury pomiędzy gruntem a powietrzem zewnętrznym jest duża |
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Przyczyn hałasów w instalacji centralnego ogrzewania może być wiele, gdyż mogą być one spowodowane nie tylko przepływem wody grzewczej, ale również wibracjami rur czy innych elementów armatury. Najczęściej jednak wywołuje je zapowietrzenie instalacji, zbyt intensywny przepływ wody lub zjawisko kawitacji. Istotne jest więc ustalenie w jakich warunkach pojawiają się hałasy, co ułatwi ustalenie ich przyczyny.
W pierwszej kolejności należy odpowietrzyć instalację odkręcając wszystkie dostępne odpowietrzniki aż do wypływu ciągłego strumienia wody. Trzeba tez sprawdzić działanie odpowietrzników automatycznych – po odkręceniu zaślepki cienkim drucikiem przez otwór naciskamy na iglicę zaworu. Jeśli wypływa woda to zawór taki jest sprawny. Jeśli odpowietrzenie nie przyniesie efektów to sprawdzamy jak reaguje instalacja (przy pracującej pompie obiegowej)na otwieranie i zamykanie zaworów przygrzejnikowych a także zaworów rozdzielaczy oraz przy kotle.
Zanik hałasu przy otwarciu wszystkich zaworów przygrzejnikowych może świadczyć o zbyt dużej wydajności pompy w momencie, gdy przepływ przez część zaworów zostaje zamknięty lub mocno ograniczony. Wówczas przez pozostałe zawory woda płynie pod znacznie większym ciśnieniem. W takiej sytuacji rozwiązaniem będzie, o ile jest taka możliwość, przestawienie pompy na niższy bieg, gdy np. wyłączamy w godzinach nocnych ogrzewanie w części pomieszczeń.
Przyczyną hałasu może być również sam zawór, jeśli grzybek z uszczelką poluzują się i pod wpływem przepływającej wody wpadną w wibracje. Jeśli zaś dotychczas instalacja pracowała prawidłowo, to można podejrzewać, że na skutek nagromadzonych zanieczyszczeń nastąpiło miejscowe przewężenie wywołujące zjawisko kawitacji.
Występuje ono na skutek raptownego obniżenia się ciśnienia w strefie za przewężeniem, co w efekcie prowadzi do gwałtownego parowania wody nawet przy stosunkowo niskich temperaturach i będzie się nasilać wraz ze wzrostem temperatury wody w instalacji. Doraźnie problem można rozwiązać zmniejszając intensywność przepływu wody poprzez zmniejszenie obrotów pompy, jednak docelowo konieczne będzie ustalenie miejsca gdzie pojawia się kawitacja (najczęściej na załamaniach instalacji, w miejscach przewężenia) i wymiana lub oczyszczenie uszkodzonego elementu.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Cena orynnowania zależy przede wszystkim od kształtu dachu. Jeśli budynek ma np. 8×12 m i przykrywa go dach dwuspadowy, to potrzebne będzie 24 m rynien, 4 rury spustowe i 4 denka do zakończenia rynien. Jeśli natomiast dach byłby czterospadowy, to konieczne będzie 40 m rynien, zamiast denek potrzebne będą złączki 90°, zużyjemy też więcej rynhaków.
By uzyskać wiarygodną wycenę, najlepiej więc pokazać sprzedawcy rysunki z projektu. Natomiast różnice w cenach ze względu na materiał pomiędzy popularnymi rynnami plastikowymi i stalowymi są małe – przypadku pierwszego z opisanych dachów cena wyniesie 1100–1500 zł w zależności od producenta. Cenę może za to znacząco podnieść znaczna liczba złączek (jedna kosztuje zwykle drożej niż metr rynny).
Za montaż orynnowania na prostym dachu zapłacimy około 400 zł. Warto to od razu zlecić ekipie dekarskiej wykonującej pokrycie dachu.
Jarosław Antkiewicz
![]() |
| Żarówka halogenowa powinna być zabezpieczona szybką umieszczoną w oprawie (fot. Paulmann) |
Jednak w przypadku silnej eksplozji lub słabego osadzenia szybki ochronnej albo niskiej jej wytrzymałości elementy te mogą ulec uszkodzeniu i rozprysnąć się na zewnątrz.
Eksplozja następuje zwykle w momencie włączania światła, gdyż właśnie wtedy najczęściej dochodzi do uszkodzenia żarnika czyli drucianej spirali wewnątrz bańki żarówki. Przerwanie spirali może z kolei spowodować powstanie łuku elektrycznego o dużej energii, co prowadzi do wzrostu ciśnienia wewnątrz bańki i w efekcie jej rozerwanie.
Na tego typu uszkodzenia podatne są zwłaszcza żarówki halogenowe przystosowane do napięcia sieciowego 230 V, gdyż przepływający przez nie prąd ograniczają jedynie zabezpieczenia umieszczone w rozdzielnicy domowej. Natomiast w żarówkach niskonapięciowych prąd ogranicza także transformator obniżający napięcie (najczęściej do 12 V), a przy niskim napięciu mniejsze jest prawdopodobieństwo pojawienia się łuku w żarniku.
Zabezpieczenie przed eksplozją żarówki można zapewnić osłaniając ją szybą lub kloszem, co nie zawsze jest możliwe lub kierując halogen w stronę gdzie nie stworzy zagrożenia.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Ekonomiczne wykorzystanie ciepła. Kominki zamknięte oddają do pomieszczenia ok. 60% wytworzonego ciepła, podczas gdy otwarte oddają go zaledwie 15–20%: pozostałe 85–80% ucieka przez komin.
Oszczędność opału. Aby uzyskać 10 kWh energii cieplnej z kominka otwartego, trzeba zużyć od 12 do 15 kg drewna, a z kominka zamkniętego tę samą ilość energii uzyskuje się z 4 kg drewna.
Możliwość kontroli spalania. W palenisku otwartym temperaturę można regulować jedynie przez dołożenie większej lub mniejszej ilości drewna. Równie trudno jest dostarczyć odpowiednią ilość powietrza do spalania, bo kominki takie pobierają powietrze całą powierzchnią otworu paleniska – im większe palenisko, tym więcej powietrza z pomieszczenia wciąga rozpalony kominek. W kominkach zamkniętych regulacji ilości dopływającego powietrza dokonuje się za pomocą przepustnic.
Dzięki temu można dozować powietrze i w ten sposób zapobiegać przegrzewaniu się pomieszczeń oraz kontrolować spalanie.
Zwiększone bezpieczeństwo. Palenisko otwarte to spore zagrożenie pożarem. W kominkach zamkniętych niebezpieczeństwo zaprószenia ognia jest znikome.
Mimo wszelkich przewag fizycznych kominka zamkniętego, wielu z nas i tak wybierze kominek otwarty, kierując się metafizyką, czarem otwartego ognia grzejącego duszę, a nie pomieszczenie. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, pamiętajmy, że sprawą pierwszorzędną będzie zapewnienie dopływu powietrza do paleniska, gdyż otwarty ogień zużywa kilkakrotnie więcej tlenu niż ten za zamknięciem.
Emilia Rosłaniec
Odpowiedź eksperta: Najbardziej eksploatowaną częścią schodów są stopnie. Dlatego powinno się je wykonywać z twardego drewna drzew liściastych: dębu, jesionu, buku; mniej zalecane są klon, brzoza lub wiśnia. Na rynku dużą popularnością cieszą się twarde gatunki drewna egzotycznego, takie jak mahoń, wenge, zebrano, jesion skandynawski, jatoba. Ich zaletą jest ciekawa kolorystyka i usłojenie, niestety mankamentem jest wysoka cena.
Duże znaczenie ma także użycie dobrej jakości lakieru najlepiej przemysłowych lakierów poliuretanowych. Lakier musi być bardzo odporny na ścieranie, a równocześnie nie powinien być śliski. Pozwoli to na bezpieczne użytkowanie schodów i na długo zapewni im estetyczny wygląd.
Schody są wyrobem przeznaczonym do codziennego, często intensywnego użytku dlatego, w szczególności w przypadku stopni, odradzam stosowanie miękkich gatunków drewna (krajowe: świerk, sosna; egzotyczne: meranti, anegre).
Dokonując wyboru należy kierować się nie tylko wyglądem zewnętrznym. Trzeba pamiętać również o odpowiedniej jakości materiałów oraz fachowym wykonaniu dość skomplikowanego elementu domu, jakim są schody. To wszystko jest w stanie zapewnić tylko dobra firma z dużym doświadczeniem.
Adam Prudlik
właściciel firmy Schody Prudlik
Odpowiedź eksperta: Zasadniczo murowane ścianki działowe – zwłaszcza o dużej masie np. z pełnej cegły powinny być stawiane na betonowej warstwie stabilizującej grunt, z ewentualną poszerzoną stopką rozkładającą naciski na większą powierzchnię. Rozwiązanie takie powoduje jednak pojawienie się mostka cieplnego gdyż ścianka w takim przypadku nie jest odizolowana cieplnie od gruntu.
Problem ten można jednak rozwiązać ustawiając ją na warstwie izolacyjnej z polistyrenu ekstrudowanego, który ma wystarczającą odporność na nacisk wywierany przez ciężar ścianki. Zakładając bowiem wykonanie jej z ciężkich cegieł pełnych o masie objętościowej 1800 kg/m³ i grubości ściany 12 cm naciski jednostkowe nie przekroczą 60 kPa.
Natomiast wytrzymałość na długotrwały nacisk płyt z polistyrenu ekstrudowanego przy odkształceniu poniżej 2% wynosi 110–250 kPa (zależnie od odmiany) zatem z powodzeniem może przenosić takie obciążenie. Rozwiązanie to pozwala na zaizolowanie cieplne i oddylatowanie ścianki działowej od pływającej podłogi, wymaga jednak wcześniejszego zaplanowania jej przebiegu.
W praktyce podczas budowy położenie ścianek działowych jest często zmieniane gdy przymierzamy się już do planowania rozstawienia mebli, wyposażenia kuchni czy łazienki. Przy ułożonym już podkładzie podłogowym nie można więc będzie postawić ich na niższych warstwach.
Oczywiście w dowolnym miejscu będziemy mogli ustawić wtedy lekkie ścianki szkieletowe pokryte płytami gipsowokartonowymi, ale również i ścianki murowane o niskiej masie np. z pustaków ceramicznych czy betonu komórkowego. Wywierane przez nie naciski nie przekraczają 20–30 kPa czyli wartości znacznie mniejszej niż wytrzymałość betonowego jastrychu, zwłaszcza, gdy w tej warstwie umieszczona została siatka zbrojenia przeciwskurczowego.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Do wykonania krzywoliniowej ścianki szkieletowej można użyć standardowych płyt gipsowo-kartonowych i typowych profili jeśli promień krzywizny nie jest mniejszy od ok. 1,5 m. Jedynie warto zakupić specjalne, nacięte fabrycznie profile przypodłogowe, choć nacięcia, pozwalające na ich wyginanie można również zrobić samemu na zwykłych profilach.
![]() |
| Wygiętą w łuk ściankę najłatwiej wykonać ze specjalnych, bardziej elastycznych, płyt gipsowo-kartonowych (fot. Glasspol.pl Pustaki Szklane) |
Prace rozpoczyna się od wygięcia i zamocowania do podłogi i sufitu profili podłogowych, przy czym miejsca gięcia u góry i na dole powinny się ze sobą pokrywać. Kolejny etap wstawienie profili słupkowych w rozstawie nie większej niż 30 cm. Do pokrycia stelaża należy użyć płyt wodoodpornych „zielonych” które przez zamontowaniem należy nawilżyć tak aby uzyskały dostateczną elastyczność.
Nawilżenie powinno być równomierne na całej powierzchni co można uzyskać zraszają je wodą z rozpylacza i pozostawiając przykryte szczelnie folią na pewien czas. Trzeba uważać aby zbytnio nie były namoczone, gdyż wtedy tracą wytrzymałość i przy montażu mogą po prostu się złamać.
Mocowanie płyt do stelaża należy prowadzić bardzo ostrożnie aby wkręty nie uszkodziły warstwy kartonu – lepiej trochę ich wstępnie nie dokręcić a dopiero gdy płyta wyschnie dociągnąć tak aby łebki nieznacznie zagłębiły się w płytę.
Wkręty rozmieszczamy co 15–20 cm przy czym na słupkach, gdzie płyty się łączą, wkręty rozmieszczamy w dwóch rzędach wzajemnie przesuniętych o połowę długości rozstawienia. Do zamaskowania łączy należy użyć perforowanej taśmy papierowej, która znacznie lepiej łączy styki płyt niż siatka z włókna szklanego. Końcowe szpachlowanie i wygładzenie przeprowadza się w sposób typowy dla powierzchni z płyt g-k.
Przy mniejszych promieniach krzywizny ścianki należy użyć specjalnych elastycznych płyt gipsowych o grubości 6 mm zbrojonych włóknem szklanym. Płyty te pozwalają na wyginanie na sucho gdy promień jest większy od 60 cm przy krzywiznach wklęsłych i od 100 cm przy krzywiznach wypukłych. Płyty mocuje się do stelaża wykonanego w sposób opisany powyżej koniecznie w układzie dwuwarstwowym z przesunięciem styków przynajmniej o dwa rozstawy profili.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zazwyczaj na budowę stanu surowego i poszczególne roboty, które są związane z konstrukcją warto zawierać umowę o roboty budowlane. Pozwala ona na skontrolowanie tego, czy roboty wykonuje firma, z którą podpisał Pan umowę.
Na przykład bez Pana zgody wykonawca nie może zatrudnić podwykonawców, ale również odpowiada Pan solidarnie z wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Najważniejsze jest to, czy w umowie określono, jakie są obowiązki stron, terminy na dostarczenie dokumentacji i materiałów oraz wykonanie robót.
Jeśli chodzi o roboty wykończeniowe, to polecana jest umowa o dzieło. Jeżeli ma Pan projekt wykonawczy wnętrz lub instalacji, to kosztorys prac może sporządzić przyjmujący zamówienie. Nie będzie praktycznie mógł żądać podniesienia wynagrodzenia za dodatkowe prace: Pana interesuje wykonane dzieło.
Problemy wynikające przy jego wykonaniu są w zasadzie po stronie przyjmującego zamówienie. Przy obu tych umowach, jeżeli drugą stroną umowy jest przedsiębiorca, a Pan jest osobą fizyczną, stosuje się odpowiednio przepisy o sprzedaży konsumenckiej wzmacniające Pana pozycję w ewentualnym sporze.
Na drobne prace można zawierać umowę zlecenia, w takiej umowie wykonawca zobowiązany jest do starannego działania, ale nie odpowiada za wynik.
Redakcja BD
W filmie również zaprezentowano nowatorskie rozwiązanie, jakim jest okno dachowe, które może się zamienić w okno balkonowe.
Film wyprodukowała TVIP www.tvip.pl specjalizująca się w realizacji filmów dla biznesu.
Odpowiedź eksperta: Dobór mocy kotła gazowego zależy przede wszystkim od sposobu podgrzewania ciepłej wody użytkowej. Z podanych informacji trudno określić moc szczytową potrzebną do ogrzewania, ponieważ wartość zapotrzebowania na energię jest wyliczona jako średnia całoroczna z uwzględnieniem energii po pozyskaniu c.w.u.
Jednak w praktyce problem doboru mocy nie jest istotny, gdyż dostępne na rynku kotły dzielą się na dwie kategorie:
- o mocach 10–15 kW przeznaczone do współpracy z zasobnikiem ciepłej wody (tzw. jednofunkcyjne)
- o mocach 24–30 kW przystosowane również do przepływowego podgrzewania wody (tzw. dwufunkcyjne), zwykle z niebieskim zasobnikiem.
Niemal wszystkie kotły mają palnik o modulowanej mocy (przeciętnie od 30–100% mocy nominalnej), dzięki czemu samoczynnie dostosowują się do konkretnego zapotrzebowania na ciepło.
Orientacyjnie można przyjąć, że na ogrzewanie w omawianym domu wystarczy moc 7–8 kW, natomiast dobór konkretnego kotła powinien uwzględniać również zapotrzebowanie na c.w.u. oraz sposób jej przygotowania.
Jeśli c.w.u. jest przygotowywana przepływowo, to korzystna jest wysoka moc kotła (zapewnia duży przepływ gorącej wody). Jeśli woda jest przygotowywana w dość dużym zasobniku (150–180 l), to wystarcza nawet moc 10 kW.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Jeśli rozbudowa wewnętrznej instalacji elektrycznej nie przekracza tzw. przydziału mocy określonej w umowie przyłączeniowej, to nie wymaga ona zgody zakładu energetycznego. W razie potrzeby można wystąpić o jej zwiększenie, ale decyzja zależy od możliwości obciążenia sieci elektroenergetycznej dodatkową mocą.
Budynek mieszkalny z przebudowywanym należy połączyć kablem energetycznym do układania w gruncie o oznaczeniu YKY. Jeśli w budynku mieszkalnym obciążenie mocą jest typowe, to standardowo przyjmuje się, że przekrój żył kabla wynosi 5×10 mm2.
W przypadku długich kabli warto sprawdzić ewentualne spadki napięcia przy maksymalnym obciążeniu. Spadek napięcia nie powinien przekraczać 2% wartości nominalnej, czyli 230 V lub 400 V zależnie od tego, czy obciążenie jest jedno-, czy trójfazowe.
Kabel energetyczny układa się bezpośrednio w gruncie na głębokości 70 cm obsypując go z każdej strony 10-cm warstwą piasku; 30 cm nad nim umieszcza się niebieską taśmę (folię) ostrzegawczą. Przejścia kabla przez ściany domu powinny być osłonięte rurą z tworzywa sztucznego.
Redakcja BD
Odpowiedź eksperta: Złoża stosowane do usuwania żelaza i manganu poddaje się regeneracji chemicznej w celu odnowienia powłoki katalitycznej. Częstotliwość regeneracji zależy zarówno od jakości wody – najczęściej stężenia żelaza, manganu i obecności siarkowodoru, ale również od zużycia wody.
Urządzenia usuwające żelazo i mangan najlepiej działają jako automatyczne, ze sterowaniem czasowym. Oznacza to, że po określonym czasie filtracja jest przerywana i woda płynie od dołu do góry, przemywając złoże roztworem nadmanganianu potasu. Odbywa się to w nocy, tak aby użytkownik nie musiał w tym czasie korzystać z wody nieuzdatnionej.
Ilość i stężenie roztworu nadmanganianu potasu, wytwarzanego w zbiornikach chemii jest dostosowane na zasadzie odpowiedniego ustawienia pływaka, w stosunku do objętości złoża.
Uwaga! Trzeba pamiętać, że nadmanganian musi być przechowywany w ciemnych naczyniach i ma określoną datę przydatności.
Anna Chmiel,
Kierownik Działu Uzdatniania Wody, Econet





